
Zaloguj sięnie masz konta? Zarejestruj się
Nowość!!! - Zwycięska wyprawa!! - Brazylia dla zakochanych
Szukaj w:
Jest to moja druga wyprawa rowerowa po Polsce ale pierwsza z pełnym wyposazeniem turystycznym.
Jest to opis mojej 2 zagranicznej wyprawy rowerowej. Miała ona charakter sprinterski czyli podążania do daleko odległego celu praktycznie bez zwiedzania wszystkiego co się mijało po drodze.
Jedna z moich wypraw po Polsce
Była to wyprawa rodzinna po sielankowej wyspie Bornholm i ciekawej wyspie Rugia. Dystanse dzienne oscylowały od 15 do 30 km dziennie czyli tyle ile swobodnie przejezdzaja moje dzieci.
Będzie to rowerowa wyprawa przez Czechy i Niemcy wzdłuż Łaby. Odcinki dzienne nie będą większe niż 50 km gdyż uczestnikami będą moje dzieci w wieku 7 i 11 lat. Jeśli ktoś ma ochotę na rodzinną lajtową wyprawę to serdecznie zapraszam.
Jedna z najcięższych wypraw jakie zaliczyłem.
Jest to rodzinna wyprawa w calości odbyta na rowerach. Jej uczestnikami byli: Robert, Dorota, Piotr lat 10, Ada lat 6. Czas wyprawy to 6 dni.
Rodzinna wyprawa po Nadburzańskim Parku Krajobrazowym została zakończona. Dzienne przebiegi oscylowaly miedzy 30 a 40 km. Jak na turystyke rowerowa to niewiele ale przeciez uczestnikami byly moje dzieci w wieku 6 i 10 lat. Jak sadze sa to jedyne dzieci w Polsce, ktore naleza do rodziny sakwiarzy.
„Litwo, Ojczyzno moja…”. Ile mnie kiedyś zdrowia kosztowało uczenie się na pamięć tego tekstu. Pamiętam też, choć wstyd się przyznać biorąc pod uwagę moje humanistyczne wykształcenie, jak zawzięcie omijałam rozbudowane opisy Niemna w powieści Elizy Orzeszkowej i zastanawiałam się jak możliwe jest wykrzesanie z siebie tylu słów opisujących jedną „rzeczkę”. Pamiętam jakby to było dziś, a minęło już kilkanaście lat. Teraz bogatsza w doświadczenia i lata, postanowiłam sprawdzić na własne oczy piękno Niemna i ziemię, którą tak lubował nasz wieszcz. Niejednego może ogarnąć zdziwienie: „Litwa i podróż życia? A co to ma wspólnego?” Uważam jednak, że ma. Nie do końca w wyprawie życia musi chodzić o jak najbardziej odległy i niedostępny kraj. Czasami chodzi o to, że jest to podróż zorganizowana po raz pierwszy zupełnie samodzielnie, bez wsparcia żadnego biura podróży i oparta tylko i wyłącznie o siłę własnych nóg.
Jest sierpień 2009 r. Po deszczowym lipcu i prognozach na upalny dalszy ciąg lata postanowiłem się wybrać na nasz polski biegun zimna czyli Suwalszczyznę. Marszruta, jak zwykle, ma przebiegać lokalnymi drogami co gwarantuje spokój i minimalny ruch samocho